Bona - druga żona Zygmunta Starego 

 


Wśród polskich monarchiń niewiele było kobiet o tak wyróżniającej się osobowości, zaletach umysłu i wykształceniu, jakie posiadała Bona Sforza d’Aragona. Dzięki tym cechom była groźną przeciwniczką dla swoich politycznych oponentów w Polsce i w Europie. Właśnie z ich inspiracji zrodziły się plotki i pomówienia do dziś żywe i spowijające tę postać w czarną legendę.

Dawne polskie prawo i obyczaj nie dopuszczały kobiet do władzy, nie przewidywały udziału kobiet w polityce i w ogóle w życiu publicznym. Wprawdzie dwukrotnie w naszych dziejach wybrano kobiety na tron polski: Jadwigę Andegaweńską i Annę Jagiellonkę, szybko jednak postarano się dla nich o mężów, którzy przejęli pełnię władzy monarszej; Jadwiga przed poślubieniem Jagiełły zdołała jeszcze odegrać rolę polityczną, a i potem miała pewien wpływ na królewskiego małżonka, Anna Jagiellonka nigdy nie miała nawet cienia władzy. Spośród pozostałych małżonek królów polskich zaledwie kilka kobiet o wyjątkowym charakterze, zaletach umysłu, talentach i wykształceniu zdołało zająć znaczące miejsce w historii. Większość polskich królowych niczym szczególnym się nie wyróżniała, na dworze polskim brakowało bowiem nawet odpowiedniego ceremoniału, który przewidywałby ich udział w oficjalnych uroczystościach, np. przy przyjmowaniu zagranicznych posłów, lub zwyczaju, który oddawałby w ich ręce zawiadywanie jakąś dziedziną życia kulturalnego, działalnością charytatywną lub religijną. Na tym tle szczególnie wyraziście rysują się postacie kilku wybitnych polskich monarchiń, a jedno z najbardziej wyróżniających się miejsc, jeśli nie zgoła najpierwsze, zajmuje druga żona Zygmunta Starego – Bona Sforza d’Aragona. 

  Była to osobowość tak wyróżniająca się, że nawet przyćmiła nieco swojego królewskiego małżonka, Zygmunta Starego, i królewskiego syna, Zygmunta Augusta, chociaż trzeba od razu zaznaczyć, że sporo wokół niej narosło legend wyolbrzymiających jej zasługi bądź – nawet częściej – wady, co było jednak również dowodem jej niezwykłości.

  Bona urodziła się 2 lutego 1494 roku w Vigevano w księstwie mediolańskim, jako córka władcy tego księstwa, jednego z najważniejszych wówczas państw włoskich, Gian Galeazzo Sforzy, oraz Izabeli Aragońskiej, córki króla Neapolu Alfonsa II. Była więc spadkobierczynią dwóch znakomitych dynastii europejskich. Przyszłe małżeństwo z Zygmuntem Starym miało ją związać jeszcze z jedną z najświetniejszych dynastii w Europie w XVI wieku – z Jagiellonami.

  Dzieciństwo i młodość upłynęły Bonie we Włoszech, jednak nie w rodzinnym i dziedzicznym jej księstwie mediolańskim, skąd została wraz z matką wygnana przez stryja, Ludwika Moro, lecz na południu Italii, w księstwie Bari, które stanowiło odszkodowanie za posag jej matki, oraz w Neapolu, gdzie miała sposobność uczestniczyć w życiu tamtejszego wspaniałego dworu i obserwować sławną administrację tego królestwa oraz toczące się tam gry polityczne.

Były to czasy dojrzałości sztuki włoskiego renesansu, renesansowej myśli społecznej i nauki. Antonio de Ferraris, zwany Galateo, z którym Bona utrzymywała korespondencję, głosił wtedy myśl, że zadaniem kobiety jest rządzić i kierować mężczyznami. Przygotowując się jak gdyby do tej roli emancypantki-władczyni, Bona odebrała bardzo staranne wykształcenie. Biegle władała klasyczną łaciną i hiszpańskim (potem w czasie pobytu w Polsce nauczyła się także po polsku), studiowała historię, prawo, nauki przyrodnicze, nawet teologię. Nie była to nauka powierzchowna, poważne zainteresowania różnymi dziedzinami wiedzy pozostały jej przez całe życie, skoro Krzycki i Dantyszek przesyłali jej z zagranicy do Polski traktaty teologiczne, a jeszcze u schyłku życia opuszczając Polskę zabrała ze sobą do Włoch jakąś rękopiśmienną historię Polski.

  Wcześnie też zetknęła się Bona z polityką, którą przesycony był dwór neapolitański. Jak to zresztą bywało zwykle w rodzinach panujących, młodziutka Bona stała się obiektem politycznych przetargów; w celach politycznych matka próbowała ją wyswatać z Maksymilianem Sforzą, aby w ten sposób powrócić do Mediolanu, rozważano projekty jej małżeństwa z którymś z książąt sabaudzkich lub Medyceuszów. Ostatecznie wydano ją z inicjatywy cesarza Maksymiliana Habsburga za polskiego króla Zygmunta. Ślub „per procuram” odbył się w Neapolu 6 grudnia 1517 roku, a parę miesięcy później wyruszyła Bona w długą podróż morzem i lądem do Polski, by zostać żoną o 27 lat od niej starszego, raz już owdowiałego, władcy ogromnego i potężnego, ale zupełnie jej nie znanego państwa leżącego daleko na północ od Alp. Uroczysty wjazd do Krakowa odprawiono 15 kwietnia 1518 roku, trzy dni później odbył się ślub i koronacja Bony w katedrze wawelskiej.

  Przybywając do Polski i zaślubiając Zygmunta Starego Bona nie mogła mieć jeszcze żadnych konkretnych planów politycznych. Była jednak zapewne zdecydowana nie ograniczyć się do roli królewskiej małżonki i zamierzała wziąć czynny udział w życiu politycznym, do czego była dobrze przygotowana i do czego chyba miała szczególne zamiłowanie. Była wprawdzie dobrą żoną przy znacznie starszym od niej królu Zygmuncie, a także troskliwą matką kilkorga dzieci, może nawet nadmiernie troskliwą, co wytykała jej opinia szlachecka hołdująca wtedy surowym zasadom wychowywania dzieci. Chętnie też brała udział w dworskich rozrywkach, pasjonowała się polowaniami. Ale to nie życie rodzinne i dworskie stało się głównym polem jej działania. Szybko włączyła się aktywnie do polityki polskiej.

  W polityce zagranicznej była zdecydowaną przeciwniczką Habsburgów, będących jedną z największych potęg ówczesnego świata. Antyhabsburskie nastawienie Bony wynikało zarówno z jej osobistej nienawiści do tej dynastii, przybierającej niemal chorobliwe formy, jak z chłodnej kalkulacji politycznej biorącej pod uwagę interesy dynastii, do których należała (Sforzów i Jagiellonów) oraz państwa, którego była królową. Bona zmierzała do przywrócenia Polsce i Jagiellonom przodującego stanowiska w Europie środkowej, zachwianego po kongresie wiedeńskim w 1515 roku i zawartych tam układach habsbursko-jagiellońskich, otwierających Habsburgom możliwość sukcesji na tronie czeskim i węgierskim w wypadku wygaśnięcia tamtejszej gałęzi Jagiellonów. Dążąc do osłabienia Habsburgów Bona wiązała się z Francją i z Turcją. Z jej inicjatywy zawarto w 1524 roku przymierze z Francją, zresztą bezowocne, gdyż rok później król francuski Franciszek I poniósł druzgocącą klęskę w bitwie pod Pawią z Karolem V Habsburgiem i postanowienia przymierza nie weszły w życie. W 1533 roku zawarto trwały pokój z Turcją. Po śmierci Ludwika Jagiellończyka w 1526 roku, Bona skłoniła Zygmunta Starego do zgłoszenia swej kandydatury na tron czeski i węgierski, potem poparła Jana Zapolyę, elekta szlachty węgierskiej, przeciwko Ferdynandowi Habsburgowi. Elementem tej polityki antyhabsburskiej było też doprowadzenie do skutku małżeństwa królewny Izabeli Jagiellonki z Janem Zapolyą w 1539 roku, przekreślające znaczenie traktatu wielkowaradyńskiego zawartego rok wcześniej między Janem Zapolyą a Ferdynandem Habsburgiem; oznaczało to ogromny wzrost napięcia w stosunkach dworu polskiego z Habsburgami. Bona była też niechętna Hohenzollernom, a ślub elektora brandenburskiego, Joachima Hohenzollerna, z królową Jadwigą, córką Zygmunta Starego z pierwszego małżeństwa, został zawarty bez zgody i wiedzy Bony.

W polityce wewnętrznej Bona dążyła do wzmocnienia władzy królewskiej, opanowania sejmu i senatu, ukrócenia anarchizujących żywiołów szlacheckich. Dlatego też była znienawidzona zarówno przez możnowładztwo obawiające się ograniczenia władzy a zwłaszcza pozbawienia części dochodów, jak przez szlachtę, zawsze wrogą jakimkolwiek tendencjom do umocnienia pozycji króla, a właśnie w tym czasie jednoczącą się wokół programu ruchu egzekucyjnego, odrzucanego przez króla Zygmunta i królową Bonę. Do wybuchu skierowanych przeciwko Bonie nastrojów opozycyjnych wśród szlachty doszło w 1537 roku w czasie tzw. wojny kokoszej, kiedy to szlachta zebrana pod Lwowem na pospolite ruszenie odmówiła wyruszenia na wyprawę mołdawską i zażądała od Zygmunta Starego spełnienia pewnych postulatów i złożenia pewnych zobowiązań. Między innymi domagano się zaniechania skupu dóbr przez Bonę, anulowania inspirowanych przez Bonę pozwów o obrazę majestatu, ustanowienia stałych doradców królewskich spośród senatorów i posłów, szczególnie zaś niedopuszczenia w przyszłości do wyboru następcy tronu i jego koronacji jeszcze za życia króla, jak to miało miejsce w wypadku Zygmunta Starego (Bona przeprowadziła w 1529 roku wybór, a w 1530 roku koronację małoletniego Zygmunta Augusta na króla Polski, a jeszcze wcześniej osadziła go na tronie wielkoksiążęcym litewskim). To właśnie Piotr Zborowski powiedział o Bonie: „Królowa tyle znaczy, ile chce, tyle zaś chce, ile się jej podoba, a władza jej nie jest określona żadnymi granicami”. Otóż Bona z pewnością nie była, bo i być nie mogła w Rzeczypospolitej, monarchinią absolutną i władza jej miała granice, ale zręcznym działaniem potrafiła zapewnić sobie bardzo wiele znaczącą pozycję w państwie. 

  Bona nie działała w osamotnieniu, starała się skupić wokół siebie grono współpracowników i popleczników, poszukując ich zarówno wśród ówczesnej elity, jak też ludzi niżej w hierarchii społecznej stojących. Formowali oni coś w rodzaju stronnictwa wspierającego i realizującego plany polityczne królowej. Gdy Bona uzyskała od papieża prawo nadawania kanonii i prebend, wykorzystała rozdawnictwo tych godności kościelnych do pozyskania sobie zwolenników (a także do czerpania dochodów, skąd brały się oskarżenia królowej o symonię, czyli sprzedaż urzędów kościelnych) i do wpływania na obsadę stolic biskupich. Wprowadzała także uległych sobie ludzi świeckich do senatu, a przez „swoich” senatorów, którzy z kolei przeprowadzali wybór „swoich” posłów na sejmikach, kształtowała skład izby poselskiej.

  Do najbliższych i najznaczniejszych współpracowników Bony należał Piotr Gamrat, biskup krakowski i równocześnie arcybiskup gnieźnieński (łączył te dwa najwyższe w polskim kościele stanowiska wbrew prawu i zwyczajowi, z woli i protekcji Bony i króla). Był to typowy człowiek renesansu, humanista skupiający wokół siebie elitę umysłową i popierający rozwój nauki i sztuki, utrzymujący kosztowny i pyszny dwór, odznaczający się bystrym rozumem i szerokimi horyzontami myślowymi, ale nie cieszący się dobrą reputacją ze względu na hulaszczy tryb życia (od jego nazwiska zaczęto w Krakowie kobiety lekkich obyczajów nazywać gamratkami). Innym wybitnym stronnikiem Bony był Piotr Kmita, wojewoda krakowski i marszałek wielki koronny, ostatni z rodu Kmitów, rycerz i humanista-bibliofil, który wszelako szybko przeszedł do przeciwnego królowej ugrupowania szlacheckiego.

  Natomiast do głównych wrogów polityki Bony należał bliski współpracownik króla Zygmunta Starego, kanclerz wielki koronny, Krzysztof Szydłowiecki (ten sam, którego wspaniały renesansowy nagrobek ze słynnym „Lamentem opatowskim” znajduje się w kolegiacie w Opatowie), zwolennik Habsburgów i Hohenzollernów w polityce europejskiej, a także Samuel Maciejowski, antagonista Gamrata i jego następca w katedrze krakowskiej, później także kanclerz wielki koronny.

Politykę swoją, zwłaszcza wewnętrzną, chciała Bona oprzeć na silnych podstawach materialnych. Stąd jej zainteresowania sprawami gospodarczymi. Bona starała się przede wszystkim skupić w swych rękach jak największą ilość dóbr ziemskich, aby uczynić z nich fundament dochodów królewskich. W 1519 roku otrzymała księstwo pińskie i kobryńskie, a w 1524 roku ogromne przestrzenie (kilkaset kilometrów kwadratowych) na północ od rzeki Supraśl w Wielkim Księstwie Litewskim. Miała też dobra na Wołyniu, Mazowszu, w Wielkopolsce i Małopolsce, w Prusach.

W swych dobrach położonych na Litwie Bona była inicjatorką reformy gospodarczej zwanej pomiarą włóczną. Była to najpoważniejsza reforma agrarna podjęta w Europie w XVI wieku, najważniejsza reforma, jaką objęto rolnictwo w środkowej i wschodniej Europie od czasu kolonizacji wsi na prawie niemieckim. 

Ostateczną jej realizację przeprowadził już po śmierci Bony Zygmunt August, który w 1557 roku wydał tzw. ustawę włóczną, wcielaną następnie w życie w szóstym i siódmym dziesięcioleciu XVI wieku, a w bardziej zapadłych częściach Rzeczypospolitej, jak np. we włościach zadnieprzańskich na wschodniej Białorusi, aż w XVII wieku. Jednakowoż zapoczątkowała tę reformę Bona w roku 1533 i niestrudzenie prowadziła ją aż do swego wyjazdu z Polski w 1556 roku. Reformę poprzedzało badanie prawnych podstaw władania ziemią (rewizja przywilejów), po czym przystępowano do reformy właściwej polegającej na komasacji gruntów i podziale ich na włóki (od tej jednostki gospodarczej liczącej 30 morgów po 30 prętów czyli około 21,3 ha, pochodziła nazwa całej akcji reformatorskiej). Pociągało to za sobą także nowe rozplanowanie wsi: ze zbiorowiska rozproszonych osad jednodworcznych wieś przekształcała się w regularną ulicówkę, zaś grunty uprawne każdej wsi dzielono na trzy pola, co wiązało się z wprowadzeniem trójpolówki czyli systemu rolniczego polegającego na podziale całego areału na trzy corocznie przemienne pola – ozime, jare i ugorujące; był to znaczny postęp w porównaniu z dwupolówką lub jeszcze pierwotniejszymi sposobami uprawy ziemi stosowanymi uprzednio na Litwie i przynosiło poważne zwiększenie wydajności rolnictwa. Poza granicami tych trzech pól, zwanych ścianami, leżały tzw. zaścianki, uzupełniające grunty danej wsi. Pomiara włóczna ujednolicała także powinności chłopskie uzależniając ich wysokość od rozmiarów i jakości użytkowanych przez każdego chłopa gruntów. Pozostawiono niewielką ilość danin w naturze (tzw. działko: beczka żyta, dwie beczki owsa, wóz siana, gęś, kura, 20 jaj z gospodarstwa chłopskiego rocznie), świadczenia chłopskie zostały określone przede wszystkim w czynszu pieniężnym. Pomiara włóczna sprzyjała także tworzeniu folwarków, przeszczepiając ten sposób gospodarowania z Korony na Litwę, a w związku z tym przewidywała pańszczyznę sprzedajną. Pomiara włóczna faktycznie podwyższała powinności chłopskie, czyniła to jednak w sposób racjonalny, dzięki czemu spowodowała ogólne ożywienie gospodarki wiejskiej. Dochodowość dóbr hospodarskich (czyli należących do wielkiego księcia) na Litwie zwiększyła się przeszło czterokrotnie. Oprócz wsi reformą obejmowano też miasta, które wyodrębniano z obszaru włości, oddawano pod zarząd wójta i ławników zgodnie z zasadami miejskiego prawa niemieckiego; przy tej okazji rozmierzano miasta na nowo, nadając im regularne plany. Zakładano też zupełnie nowe miasta celem ożywienia gospodarki towarowej, zapewnienia zbytu dla produktów rolnych, hodowlanych i leśnych, oraz stworzenia nowych źródeł dochodów dla hospodara. Pomiara włóczna oznaczała też kolonizację nie wykorzystanych dotąd gospodarczo terenów. 

  Bona nie ograniczyła działalności gospodarczej do swych dóbr prywatnych, rozciągała ją również na królewszczyzny, czyli dobra państwowe. W 1536 roku król powierzył jej reformę ceł na Litwie. W 1545 roku otrzymała Mazowsze tytułem oprawy i objęła swą aktywnością również tę dzielnicę, dopiero niedawno przyłączoną do Korony po wygaśnięciu Piastów Mazowieckich w 1526. Mazowsze Bona chciała przekształcić w dziedzictwo dynastii.

Natomiast przesadnie ocenia się na ogół wpływ Bony na polską kulturę i obyczaje. To prawda, że utrzymywała ona liczny dwór składający się z Polaków i wielu Włochów, że do fraucymeru Bony należały Włoszki ze znakomitych rodzin z Neapolu i Bari, że wysyłała swych dworzan z Polski do Włoch na przeszkolenie w konnej jeździe, że sprowadzała z Italii książki i obrazy, zamawiała we Flandrii gobeliny, kolekcjonowała arcydzieła złotnictwa, ufundowała parę nagrobków, że – wreszcie przyczyniła się do zapoznania Polaków z rozmaitymi nie znanymi im dotąd warzywami (tzw. włoszczyzna: kalafiory, kalarepa, kapusta włoska, pory, selery, sałata – większość tych nazw wywodzi się z włoskiego świadcząc o proweniencji samych roślin), że sprowadzała sobie z Włoch ulubione sery, które zazdrośnie przechowywała w spiżarni, skąd ponoć wykradała je synowa, Barbara Radziwiłłówna, co miało być jednym z powodów kłótni między starą i młodą królową.  

 Ale najważniejsze dla polskiej kultury przemiany i kontakty z włoskim renesansem zawiązane zostały bez jej udziału. Franciszek Florentczyk przystąpił do przebudowy Wawelu na renesansową rezydencję już w 1502 roku z inicjatywy Zygmunta Jagiellończyka, późniejszego Zygmunta Starego, a wtedy jeszcze tylko księcia głogowskiego i opawskiego, a więc na długo nie tylko przed przybyciem Bony do Polski, ale przed powstaniem jakichkolwiek zamiarów poślubienia przez niego włoskiej księżniczki. Franciszek Florentczyk zmarł w 1516 roku, a więc przed przyjazdem Bony. Natomiast już na jej czasy przypadła działalność w Krakowie innego wybitnego włoskiego rzeźbiarza i architekta, twórcy kaplicy Zygmuntowskiej i kontynuatora przebudowy zamku, Bartłomieja Berrecciego, który wszelako przybył do naszego kraju jeszcze przed Boną i z inicjatywy prymasa Jana Łaskiego. Bona nie miała więc właściwie żadnego udziału w przenoszeniu wzorów włoskiej renesansowej architektury i rzeźby do Polski. Zainteresowała się sprowadzeniem jakiegoś włoskiego budowniczego do Polski dopiero w 1547 roku i to ze względów czysto praktycznych (chodziło o budowę fortyfikacji), a nie artystycznych. Jej kontakty z pisarzami były dość luźne. Znanego poetę polskiego renesansu, Jana Dantyszka, zatrudniała wyłącznie jako dyplomatę. Może nawet wydawać się dziwne, że ta inteligentna i wykształcona kobieta nie próbowała w polityce wykorzystywać literatury i sztuki jako narzędzia propagandy. Jak stwierdził Władysław Pociecha, świetny znawca dziejów Polski i Europy w XVI wieku oraz autor wielotomowej biografii Bony o jak to potwierdziła swymi znakomitymi badaniami nad sztuką renesansu polskiego Helena Kozakiewiczowa, rola królowej Bony jako protektorki sztuk i nauk wypada blado na tle bujnie rozkwitającego życia kulturalnego i umysłowego w Polsce epoki Odrodzenia. Znany passus z listu Pietro Aretino do Bony z 1539 roku: „od ciebie nauczyli się Polacy wytwornych ubiorów, szlachetnej uprzejmości i przestrzegania grzeczności, a przede wszystkim twój przykład trzeźwości uwolnił ich od pijaństwa” – jest oczywistą panegiryczną przesadą pisarza, który sam w Polsce nigdy nie był i działalności Bony na tym polu osobiście poznać nie mógł.

Po śmierci Zygmunta Starego w 1548 roku Bona próbowała nadal oddziaływać na politykę Rzeczypospolitej, ale uniemożliwiał jej to narastający konflikt ze społeczeństwem szlacheckim i z synem, Zygmuntem Augustem. U podstaw tego rodzinnego rozdźwięku leżała niechęć do synowej, Barbary Radziwiłłówny, którą Zygmunt August poślubił wbrew woli i w tajemnicy przed matką, krzyżując w ten sposób zamiary starej królowej pragnącej doprowadzić do dynastycznych związków bardziej odpowiadających jej politycznym planom, mianowicie z Walezjuszami francuskimi. W 1556 roku uzyskała wreszcie zgodę Zygmunta Augusta i rad koronnych na wyjazd i opuściła Polskę na zawsze, uwożąc z sobą znaczne bogactwa. Zmarła w swych włoskich dziedzictwach, w Bari, 19 listopada 1557 roku, otruta przez lekarza, Jana di Matera, na polecenie swego własnego doradcy, Poppacody. Skarby Bony, na mocy jej testamentu sporządzonego tuż przed śmiercią, przekazano Zygmuntowi Augustowi, natomiast o tzw. sumy neapolitańskie czyli zwrot pożyczki udzielonej w 1556 roku Filipowi II hiszpańskiemu w wysokości 430 tysięcy dukatów, upominała się dyplomacja polska na próżno przez kilka wieków.

Współcześni i potomni rozmaicie oceniali Bonę, najczęściej jednak były to oceny negatywne, niechętne, wręcz wrogie, niekiedy złośliwe i oszczercze. Liczni byli bowiem w Polsce i w Europie politycy, którzy ją nienawidzili jako groźną przeciwniczkę (to prawdopodobnie niechętni Bonie Habsburgowie, których ona sama szczerze nienawidziła, stworzyli legendę o jej trucicielstwie), niewielu było takich, którzy potrafili docenić wielkość jej zamierzeń i korzyści, jakie z jej dyplomacji i polityki wewnętrznej osiągała nie tylko sama królowa i dynastia Jagiellonów, ale mógł osiągnąć także kraj, w którym spędziła większą część swego aktywnego życia. 


Obraz Jana Matejki.

easy web maker