Właściciel zamku wystrychnął władze na dudka?

 
Ciąg dalszy zamieszania wokół zamku w Głogówku. Prywatny właściciel, któremu gmina chce odebrać obiekt, przeniósł kilka dni temu jego własność na spółkę, w której jest jedynym udziałowcem. 

W jednym z punktów aktu notarialnego zawartego w Warszawie oświadczył ponadto, że zamek nie jest przedmiotem jakiegokolwiek postępowania sądowego. Przypomnijmy, że w ubiegłym miesiącu sąd na wniosek burmistrza Głogówka nakazał oddanie budynku gminie.

29 lutego zapadło takie orzeczenie, ale nie jest prawomocne. Jednakże na dzień 16 marca istnieje i trudno pominąć okoliczności w treści aktu. Oczywiście podejmiemy odpowiednie kroki i myślę, że we wtorek stosowne zawiadomienie zostanie przez burmistrza Głogówka złożone - zapowiada radca prawny Leszek Dulęba.

- Nie spodziewaliśmy się takiego posunięcia - mówi burmistrz Głogówka Andrzej Kałamarz. - Brak mi słów. Zastanawialiśmy się, w jaki sposób zająć się tym zamkiem. Byłem w Warszawie na spotkaniu "Szansa dla zabytków", podczas którego przedstawiono wiele ciekawych koncepcji zagospodarowania nieruchomości, w jaki sposób można szukać finansowania. No i znowu to wszystko, mówiąc krótko, "się rypło", pewnie potrwa to rok czy dłużej. Na pewno spodziewaliśmy się z radcą prawnym odwołania, ale nie takiego kruczka. Radca już poinformował, jakie kroki podejmiemy - dodaje burmistrz.

Oddanie sprawy do prokuratury oznacza, że termin zwrotu zamku oddali się o kilka miesięcy.

za Radio Opole