W następnych latach niedawny przeciwnik Łokietka przemienił się w jego gorliwego sojusznika. W 1321 roku objął Przybysław znaczące urzędy starosty wielkopolskiego i wojewody poznańskiego. Na marginesie można zauważyć, iż był to pierwszy w Polsce wypadek połączenia w jednym ręku starostwa z najwyższą godnością ziemską. Eksponowane stanowiska nie zmieniły jednak charakteru Przybysława, trudno mu było widać usiedzieć spokojnie na dostojeństwach. Tym razem jednak rozpierająca go energia znalazła ujście już nie w prywatnych burdach ale w działaniu na rzecz kraju. Zmienił się cel, choć metody pozostały te same i to co dawniej bywało karygodne teraz przynosiło mu tylko splendor. Za zdobycie w 1324 roku na książętach głogowskich grodów Zbąszyń, Kopanica i Przyprostnia rodzina Przybysława otrzymała nagrodę w postaci nadania grodu i miasta Koźmin z 15 okolicznymi wsiami, a korzystając z milczącego przyzwolenia Łokietka Przybysław napadał z tych dóbr na kupców z państwa krzyżackiego i na samych braci Krzyżaków, podróżujących przez Wielkopolskę. Wsławił się nawet tym, że w taki właśnie sposób zdobył pieczęć herbową samego wielkiego mistrza Zakonu. Zmarł Przybysław 4 sierpnia roku 1328, a wszystkie cechy ojca – dobre i te złe – już niedługo miały się najpełniej uwidocznić właśnie w osobie jego syna Maćka.
  Działalność Maćka Borkowica śledzić możemy dopiero od 1334 roku. Zachowane sprzed wieków dokumenty właśnie wówczas wspominają o nim po raz pierwszy i to wcale nie w jakiejś szczególnej sytuacji. Po prostu jako „Machzkone  Borcowycz” otwierał listę 

wstecz

 świadków jednego z prywatnych dokumentów wojewody poznańskiego Mikołaja z Biechowa.Dopiero w roku następnym widzimy go w samodzielnym działaniu, wydającego wyrok w pewnym sporze między klasztorem w Paradyżu a okolicznym rycerstwem. Już owa pierwsza samodzielna sprawa mówi nam coś niecoś o Maćku: dokument wystawił w otoczeniu mniej zamożnych rycerzy nazywając ich w nim „swoimi dworzanami”, miał też własnego sekretarza czyli utrzymywał już cały prywatny, miniaturowy dwór na skalę swoich możliwości i dużych ambicji.  
  Karierę polityczną rozpoczął Maćko od umiejętnego wykorzystania zasług politycznych swojego ojca. Przypomniał o nich królowi Kazimierzowi Wielkiemu, kiedy ten w końcu roku 1338 bawił w Poznaniu i wystawił dla Borkowica potwierdzenie łokietkowego nadania Koźmina, wspominając o owych trzech grodach dawno temu zdobytych przez Przybysława. Można powiedzieć, że zwrócenie na siebie w ten sposób uwagi króla stało się dla Maćka świetną odskocznią do szybkiego windowania się w górę. Przy najbliższej nadarzającej się okazji przed 1341 rokiem otrzymał bowiem urząd kasztelana lądzkiego (ląd nad Wartą) a raz dostawszy się do otoczenia króla Kazimierza nie dał się już z niego usunąć. Wiemy, że jeszcze w lecie roku 1341 towarzyszył Kazimierzowi w podróży do Czech i jako jeden z czterech polskich możnych świadkował tam na akcie przymierza króla polskiego z Janem i Karolem Luksemburskimi. W dwa lata później – w 1343 roku – w niewielkim gronie najwyższych urzędników wielkopolskich, poręczył własnym imieniem warunki zawartego akurat wówczas w Kaliszu pokoju polsko-krzyżackiego, a krótko po tym wydarzeniu odnotował awans od razu na urząd wojewody poznańskiego. Wreszcie w 1347 roku z palacją  

dalej